Najnowsza partia wrzuconych przez Wikileaks do internetu depesz amerykańskiej dyplomacji wywołała popłoch w USA. Okazuje się, że w przynajmniej części z 134 tys. najnowszych dokumentów nie zostały usunięte dane tajnych informatorów dyplomatów USA. Dla Waszyngtonu może to oznaczać poważne kłopoty i utratę wielu cennych źródeł informacji przez Waszyngton.
http://www.tvn24.pl/0,1715742,0,1,setki-nazwisk-tajnych-informatorow-usa-w-sieci,wiadomosc.html