Są takie gry, które kompletnie mnie nie interesują i do których nie przekona mnie żaden argument. Zaliczają się do nich produkcje traktujące o wszelkiego rodzaju motocyklach, które kojarzą mi się ze szpanerskimi gośćmi bezmyślnie rozpędzającymi się na małych uliczkach w centrum miasta. Jednak z bliżej nieznanych mi przyczyn postanowiłem zagrać w SBK 2011, grę, która spełnia wszystkie kryteria znienawidzonych przeze mnie produkcji. I wygląda na to, że będę musiał zmienić zdanie.
źródło:http://pccentre.pl/article/show/sbk-2011-recenzja/id=17652